Przejdź do treści

Gadżety dla czystej wody – filtry i butelki wielorazowego użytku

Jesteś tym, co jesz – to przysłowie zna każdy z nas. Bardziej trafne wydaje się jednak “jesteś tym, co pijesz”. Czy wiesz, że aż 70 procent Twojej masy stanowi woda? W przypadku noworodków jest to nawet 80, a małych dzieci – 75 procent!

Woda jest zdecydowanie najbardziej drogocenną substancją na ziemi, chociaż niestety często o tym zapominamy. W efekcie nie tylko zaśmiecamy odległe morza i oceany, ale też nie zwracamy uwagi na to, co sami pijemy i czym poimy naszych bliskich.

Woda butelkowana jest najzdrowsza?

Rokrocznie w polskich gospodarstwach domowych kupuje się około 220 litrów wody butelkowanej. To oczywiście średnia, ponieważ w wielu gospodarstwach kupuje się jej znacznie więcej. Trend ten jest powodowany przekonaniem, że woda butelkowana jest zdrowsza od kranowej oraz zawiera drogocenne minerały i mikroelementy. W niektórych przypadkach z pewnością tak jest, jednak przeprowadzane badania (np. Krajowej Izby Gospodarczej „Przemysł Rozlewniczy”) wskazują, że większość wody znajdującej się na półkach sklepowych posiada skład gorszy, niż woda płynąca w wodociągach. Co więcej, butelki wykonane z PET (politereftalanu etylenu) uznawane do tej pory za zupełnie bezpieczne, okazują się nie tak obojętne dla zdrowia. Wchodzą w reakcję z przechowywaną wodą, uwalniając do niej szkodliwe substancje, które spożywane w nadmiarze mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Między innymi jest to antymon, ftalany czy aldehydy. Warto wiedzieć, że substancje te przedostają się do wody głównie pod wpływem wysokiej temperatury – teoretycznie więc, jeśli woda przechowywana jest w zaciemnionym i chłodnym pomieszczeniu, nie powinno to mieć miejsca. Ile jednak razy zdarzyło Ci się pić wodę z butelki, która znajdowała się w samochodzie dwa dni? Masz też pewność, że kupowana w pobliskim sklepie woda nie jest wystawiana na działanie promieni słonecznych albo grzejników?

Czy w moim domu woda jest czysta?

Przede wszystkim warto wiedzieć, że wody kranowej wcale nie należy się obawiać. Regularne inspekcje sanepidu i wysokie normy, które ta woda musi spełniać gwarantują, że zwykła “kranówka” jest bezpieczna. Kwestią sporną może okazać się jej smak oraz to, w jaki sposób będzie wpływać długotrwałe jej spożycie w stanie nieprzegotowanym, szczególnie w starym budownictwie. Należy bowiem pamiętać, że woda z wodociągów do naszego kranu pokonuje długą drogę – jeśli zatem rury w naszym budynku są w nienajlepszym stanie, odbije się to na jakości wody. Jeśli masz wątpliwości co do stanu wody w swoim domu, możesz pobrać jej próbkę i dostarczyć do sanepidu – w każdym mieście znajdują się stacje kontrolne odpłatnie wykonujące tego typu badania.

Sposób na krystaliczną wodę w kranie

Jeśli wyniki otrzymanych badań rozmijają się z Twoimi oczekiwaniami lub po prostu chcesz mieć pewność, że Ty i Twoja rodzina spożywacie jedynie najczystszą wodę o neutralnym smaku i zapachu – idealnym rozwiązaniem jest zamontowanie filtra do wody.

Prawdziwym hitem ostatnich lat są tzw. filtry osmotyczne. Chociaż wciąż nie wszyscy o nich w Polsce słyszeli, na świecie robią prawdziwą furorę w gospodarstwach domowych i gastronomiach. Filtry te wykorzystują zjawisko tzw. odwróconej osmozy. Są najskuteczniejszym sposobem uzyskania wody pozbawionej w 99% nie tylko mikrocząsteczek substancji stałych (rdza, zanieczyszczenia innego typu, kamienny osad), ale także drobnoustrojów, bakterii, zanieczyszczeń chemicznych. Woda otrzymywana z filtra osmotycznego jest po prostu… wodą – pozbawioną jakichkolwiek dodatków o negatywnym wpływie na zdrowie. Może być spożywana bezpośrednio z kranu bez przegotowania i podawana nawet wyjątkowo wrażliwym osobom, jak małe dzieci.

A co z mikroelementami?

Oczywiście woda pozyskana z filtra osmotycznego, ponieważ nie zawiera żadnych dodatków, nie zawiera także minerałów, których przyjmowanie ma korzystne dla zdrowia działanie (magnez, wapń, jod etc.). To nie stanowi jednak problemu, bo filtry wyższej klasy posiadają specjalny system umożliwiający mineralizowanie już oczyszczonej wody. Każdy filtr osmotyczny wymaga zainstalowania dodatkowego kranu w miejscu pobierania wody – taki kran z dwoma kurkami zapewnia dostawę świeżej “neutralnej” wody i świeżej wody mineralizowanej.

Czysta woda na wynos

Świeża woda do picia i gotowania w domu to jedno, ale co z wodą na treningi w siłowni, do szkoły czy na spacer? W takim przypadku też nie jesteśmy skazani na wszechobecny plastik. Nowoczesne butelki wielokrotnego użytku to nie tylko wygodny, ale także estetyczny gadżet. Mogą być wykonane ze szkła, specjalnych tworzyw lub nawet… trzciny cukrowej! Są lekkie, wytrzymałe (tyczy się to także szkła) i higieniczne. Każdy, kto próbował doczyścić plastikową butelkę z charakterystycznego zapachu po kilku użyciach wie, że to bardzo ważny element przechowywania wody. Butelki są dopasowane kształtem, rozmiarami i wzornictwem do potrzeb niemal każdego – w tym dzieci.

Rozwiązania nie tylko dla grubych portfeli

Niektóre trendy ekologiczne uznawane są za co prawda korzystne, ale problematyczne do wprowadzenia w codziennym życiu ze względu na stopień skomplikowania (np. absolutne zero waste) czy finanse (fotowoltaika, eko ogrzewanie etc.). Tymczasem czysta woda jest naprawdę w zasięgu ręki. Koszt zakupu butelki to kilkadziesiąt złotych, a filtry osmotyczne zaczynają się od kilkuset złotych wzwyż. Co prawda jest to wydatek, który musi być uwzględniony w domowym budżecie, ale jest wydatkiem jednorazowym. Szacuje się, że w przeciętnym gospodarstwie domowym zakup filtra osmotycznego zwraca się mniej więcej w rok – bo w takim czasie trzyosobowa rodzina zakupuje wodę butelkowaną za kwotę o równowartości zwykłego filtra. Oczywiście przy filtrach wyższej klasy czas zwrotu inwestycji się wydłuży – każdy jednak powinien samodzielnie przekalkulować, jak ważna dla jego rodziny jest naprawdę czysta woda.

Elektromobilność – co to takiego?

Narastający smog, przeludnienie miast, problemy z dostępem do czystej wody i kończące się surowce naturalne sprawiają, że poszukujemy alternatyw i bardziej świadomego sposobu życia. E-mobilność to przyszłość komunikacji, która już wkracza na nasze ulice. Co więcej – to wcale nie luksus dostępny jedynie dla zamożnych. Ty także możesz być e-mobilny!

Elektromobilność to sci-fi?

Wiele osób uważa, że elektryczne pojazdy dostępne dla każdego to pieśń przyszłości. Swoją ocenę opierają o ceny samochodów hybrydowych produkowanych przez znane koncerny. Koszt zakupu takich aut na dzień dzisiejszy wciąż faktycznie przekracza koszt zakupu dobrej klasy auta z wysokiej jakości wyposażeniem, ale zasilanego benzyną.

Z tym, że elektromobilność to nie tylko samochody osobowe. To także komunikacja miejska (tramwaje, trolejbusy, autobusy i pociągi), ale też motocykle i skutery oraz – co bardziej ekscytujące – różnorodne alternatywy, które można kupić za cenę dobrej jakości smartfona. Zaintrygowany?

Bądź samowystarczalny

Polski rząd przygotował ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która weszła w życie 22 lutego 2018 r. Celem tego aktu prawnego miał być m.in. rozwój polskiego rynku pojazdów zasilanych odnawialnymi źródłami energii, takimi jak energia elektryczna, wodór czy gaz ziemny. Na podstawie tej ustawy miały zostać zniesione akcyzy na pojazdy elektryczne i opłaty postojowe za ich parkowanie. Dodatkowo planowano wprowadzenie preferencyjnych możliwości odpisywania elektrycznych pojazdów od przychodu firm. W praktyce na polskich drogach nie przybyło znacznie elektrycznych samochodów osobowych, a to głównie z powodu braku zniesienia VATu na takie pojazdy. Przez to ich cena nadal jest zbyt duża jak na możliwości przeciętnego Kowalskiego. Za to większe ośrodki miejskie, takie jak Kraków, Warszawa czy Wrocław, wprowadziły do floty komunikacji miejskiej więcej autobusów elektrycznych. Wciąż jednak, jeśli zależy Ci na byciu “eko” i korzystaniu z możliwości dawanych przez państwo, możesz co najwyżej decydować się na podróże tramwajami (jeśli są w Twoim mieście), korzystanie z miejskich rowerów i… własnych nóg.

Jeśli jednak jesteś otwarty na niestandardowe rozwiązania i lubisz gadżety – wśród bogatej oferty elektrycznych pojazdów możesz znaleźć idealny produkt dla siebie. Wachlarz jest naprawdę szeroki – począwszy od deskorolek i rolek elektrycznych, poprzez wyjątkowo praktyczne hulajnogi na tzw. streetboardach skończywszy. Ich cena zaczyna się już od kilkuset złotych, zasięgi wahają się od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu kilometrów na jednym ładowaniu, a samo ładowanie trwa tyle, co napełnianie baterii telefonu.

Dlaczego warto “być elektrycznym”?

“Troska o środowisko” dla większości świadomych osób obecnie przestała być pustym frazesem, ale stała się poważnym wyzwaniem. Wybieranie ekologicznych rozwiązań nie jest już tylko kwestią wyboru, ale – jeśli bazować na alarmujących danych światowej sławy autorytetów – kwestia komfortowego funkcjonowania następnych pokoleń. W tym już naszych dzieci. Rezygnowanie z jednorazowych naczyń, zakazy dotyczące stosowania plastikowych reklamówek, wprowadzanie diety wegetariańskiej, segregacja śmieci to tylko czubek góry lodowej, ale stają się coraz bardziej naturalnym sposobem na życie. Elektromobilność to kolejny krok w stronę samowystarczalnego, ale jednocześnie świadomego funkcjonowania w społeczeństwie. Do tego dający masę radości!

Elektryczne hulajnogi to idealny sposób na przemieszczanie się między środkami lokomocji i na niedużych odległościach, np. między pracą a domem. Ich kompaktowe rozmiary pozwalają na zmieszczenie ich w szafce na buty lub wstawienie pod biurko czy szkolną ławkę. Systemy błyskawicznego składania umożliwiają płynne przejście od jazdy do wskoczenia do autobusu dosłownie w parę sekund. Nie trzeba ich parkować, opłacać kart miejskich i ubezpieczenia, a także wydawać dużych kwot na ich konserwację. Do tego są szybkie – większość modeli rozwija prędkość do 28 km/h, a droższe, sportowe hulajnogi potrafią znacznie więcej. Do tego to nie tylko “zabawka” dla mieszczuchów – jeśli lubisz podmiejskie wypady, możesz wybrać hulajnogę dostosowaną do bezdroży i jazdy wyczynowej. Wolisz spokojną i komfortową jazdę po ekologiczne warzywa z targu na spotkania z przyjaciółmi? Wybierz hulajnogę z siedziskiem i podręcznym koszyczkiem.

Elektromobilność czy rower?

Jazda na rowerze bez wątpienia ma wiele zalet. To aktywność sportowa, która pozwala rozruszać się po pracy za biurkiem, rowery pięknie się prezentują i dają wiele swobody. Jednak w miejskim zgiełku potrafią sprawiać wiele problemów. Wymagają bezpiecznego miejsca do parkowania, trudno z nimi podróżować komunikacją miejską i zajmują dużo miejsca w mieszkaniu. Wiele miast rozwiązuje te problemy umożliwiając wypożyczanie miejskich rowerów na godziny, jednak te z kolei nie zawsze są w dobrym stanie technicznym. Dodatkowo nawet najlepiej przemyślana siatka punktów oddawania pojazdów w pewien sposób ogranicza użytkowników. Tymczasem z hulajnogami czy innymi pojazdami elektrycznymi, które posiadamy na własność, nie wiążą się żadne z tych kwestii. Jedyne, czego potrzebujesz do jazdy, to dostęp do prądu. Co ciekawe, coraz więcej miast europejskich decyduje się na zakup miejskich hulajnóg i streetboardów. Są znacznie droższe, niż rowery i na dłuższych dystansach mniej opłacalne, niż np. Uber. Jednak pozwalają na sprawdzenie, w czym tkwi fenomen jazdy takim pojazdem.

Koszty eksploatacji

Koszty to najważniejszy element każdej inwestycji, to zrozumiałe. A więc: ile kosztuje bycie e-mobilnym? Przykładowo, zakup hulajnogi ze średniej półki, umożliwiającej przemieszczanie się z prędkością 25 km/h w zasięgu 18 km to koszt rzędu 1500-2000 złotych. Większość tego typu pojazdów posiada dwuletnią gwarancję. Przejechanie 100 km taką hulajnogą kosztuje kilka złotych za “paliwo”. Jeśli chodzi o amortyzację, e-hulajnogi nie wymagają szczególnych zabiegów konserwacyjnych. Posiadają silniki bezszczotkowe i najczęściej jedyne, co należy wymieniać, to dętki. To jednak zależy od stylu jazdy. Tańsze hulajnogi mają mniejszy zasięg kilometrowy i wolniej się przemieszczają. Są jednak najczęściej mniejsze i przez to jeszcze bardziej kompaktowe. Znając te wyliczenia możesz samodzielnie przekalkulować, na ile taki pojazd pozwala Ci zaoszczędzić czasu i pieniędzy. Natomiast frajda z jego użytkowania na pewno jest bezcenna!

Jak skutecznie usunąć kurz w domu? 7 sposobów na kurz

Czy wiesz, czym jest kurz? Na drobny pył składają się złuszczone tkanki naskórka, jaja owadów, roztocza, pleśń, włosy, sierść, pyłki roślin, zanieczyszczenia z samochodów i pieców. Z pewnością nie chcesz mieszkać z takimi “lokatorami”! Jak skutecznie usunąć kurz?

Na pewno nie jesteś w stanie całkowicie wyeliminować kurzu w swoim domu. Możesz jednak zminimalizować jego obecność i dbać o to, aby się nie nawarstwiał. W tym celu konieczne jest nie tylko regularne sprzątanie z pomocą odpowiednich narzędzi i preparatów, ale także zastosowanie kilku profilaktycznych środków.

Szczelne okna

Szczelne okna nie tylko są bardzo ważne ze względów termoizolacyjnych, ale także chronią Cię przed wdychaniem zanieczyszczeń z zewnątrz. “Wietrzenie mieszkania” które niegdyś było zalecane ze względu na wymianę powietrza, aktualnie nie jest konieczne. A nawet wręcz przeciwnie! Jeśli jesteś alergikiem, a sezon pylenia jest w pełni lub jest zima, a Ty mieszkasz w okolicy o szczególnie wysokim stężeniu pyłów PM w powietrzu, wietrząc mieszkanie będziesz działać na swoją niekorzyść. Szczelne okna w zestawieniu z profesjonalnym, dobrze dobranym do kubatury pomieszczeń oczyszczaczem, zapewnią Ci komfort i zmniejszą ilość osiadającego kurzu.

Czyste powietrze

Oczyszczacze i nawilżacze powietrza mogą usunąć nawet 80% zanieczyszczeń unoszących się w powietrzu: kurz, pyłki roślin, a nawet różnego rodzaju bakterie mogą zostać pochłonięte przez filtry. Aby tak się stało, istnieje kilka warunków koniecznych:

  • regularne czyszczenie filtrów – nawet najlepszej jakości filtry nie będą skutecznie działać, jeśli będą brudne
  • dobrze dobrana moc urządzenia do kubatury – zarówno nawilżacze, jak i oczyszczacze powietrza przeznaczone są do pomieszczeń o konkretnych rozmiarach. Zbyt mało wydajny oczyszczacz lub nawilżacz nie będzie w stanie zapewnić nam powietrza wysokiej jakości
  • korzystanie z wysokiej klasy sprzętu – to naprawdę ma znaczenie. Oczyszczacze i nawilżacze niskiej jakości pobierają więcej mocy przy mniejszej przepustowości; dodatkowo mogą nie spełniać oczekiwań względem jakości powietrza. Warto też pamiętać, że są to urządzenia, które pracują niemal ciągle – dlatego dobra jakość podzespołów gwarantuje nam, że posłużą latami, a nie jeden sezon.

Im mniej kurzu w powietrzu, tym mniejsze ryzyko jego osiadania na meblach!

Wentylacja

Jeśli mieszkasz w mieszkaniu w bloku, nie masz zbyt wielkiego wpływu na to, w jaki sposób Twoje mieszkanie jest wentylowane. Możesz jednak regularnie czyścić kratki (to prawdziwe siedlisko kurzu). Jeśli lubisz się angażować możesz też wywierać nacisk na spółdzielnię mieszkaniową, aby poważnie podchodziła do corocznych kontroli wentylacji grawitacyjnej. Jeśli jednak jesteś na etapie budowy domu lub planujesz większy remont swojego domu, przemyśl umieszczenie w nim wentylacji mechanicznej. Jest znacznie bardziej energooszczędna niż “tradycyjna” wentylacja grawitacyjna, ponieważ polega na zamkniętym obiegu powietrza. Specjalne urządzenie, którym jest rekuperator, oczyszcza za pomocą systemu filtrów krążące powietrze i tłoczy je do poszczególnych pomieszczeń. Ciepło wytwarzane przez mieszkańców, urządzenia AGD, a także urządzenia grzewcze jest niemal całkowicie odzyskiwane, a nie ulatuje kominkami. A co do tego ma kurz? Ponieważ rekuperator regularnie czyści powietrze, w połączeniu z oczyszczaczem i szczelnymi oknami tworzą prawdziwą barierę dla zanieczyszczeń.

Odkurzanie

Co się kojarzy z usuwaniem kurzu? Oczywiście, odkurzanie! Jednak aby naprawdę miało sens, należy do tego celu używać dobrej jakości odkurzaczy. I nie chodzi tu bynajmniej tylko i wyłącznie o topowe marki. Ważne, aby odkurzacz miał filtry HEPA, które zapobiegają ponownemu przedostawaniu się kurzu z odkurzacza na zewnątrz. Z tego powodu warto inwestować w prawdziwie szczelny sprzęt. Idealnym rozwiązaniem są odkurzacze wodne, które filtrują powietrze przez wodę, a ich czyszczenie zajmuje parę chwil i jest bardzo higieniczne (czego nie można powiedzieć o tradycyjnych workach).

Kierunek góra-dół

Jeśli chcesz naprawdę skutecznie usunąć kurz, musisz zacząć od… sufitu. Kurz uwielbia osiadać na ramach okiennych, karniszach, wysoko powieszonych półkach, górnych krawędziach drzwi. Oczywiście na co dzień najbardziej brudzą się powierzchnie często użytkowane, czyli podłogi i blaty, dlatego warto je czyścić co parę dni. Maksymalnie jednak raz w tygodniu dobrze jest poodkurzać i przetrzeć pomijane przeważnie rejony. W trakcie odkurzania i ruchów powietrza, kurz zalegający w wysokich partiach mieszkania unosi się, co może powodować ataki alergii, a także niszczyć efekty sprzątania niższych partii.

Chemia gospodarcza

Nieważne, czy jesteś osobą poszukującą wyłącznie ekologicznych alternatyw dla popularnych środków, czy korzystasz ze znanych marek płynów do sprzątania – poniższe fakty powinieneś znać.

  • nic co lepkie, nie jest dobre – roztwór octu i kwasku cytrynowego jest ekologiczny, ale przy złym stężeniu stworzy “kleik”, do którego kurz będzie lgnąć ze wzmożoną mocą. Podobnie stanie się, jeśli za mało rozcieńczymy typowy środek ze sklepowej półki
  • mikrofibra nie musi być mokra – popularne ściereczki z mikrofibry świetnie usuwają kurz bez potrzeby nakładania jakichkolwiek preparatów. To ekologiczne, ale też ekonomiczne rozwiązanie
  • zapach nie jest ważny – to, jak pachnie płyn do mycia blatów czy podłóg jest znacznie mniej istotne, niż jego działanie. Co więcej, większość środków zapachowych może działać drażniąco dla alergików – nawet, jeśli usuniemy kurz, substancje zapachowe mogą powodować ataki alergii.

Siedliska kurzu

Sprzątając koniecznie pamiętaj o miejscach, w których kurz uwielbia się gromadzić, a stamtąd atakuje całe mieszkanie. Są nimi:

  • nieosłonięte półki z książkami – papier przyciąga kurz, dodatkowo bardzo trudno się czyści. Książki najlepiej trzymać w przeszklonych biblioteczkach, albo regularnie odkurzać. Uwaga na miotełki do kurzu – co prawda ściągają kurz z książek, ale za to rozpylają go w powietrzu
  • zakamarki pod meblami – wybieraj meble na nóżkach, które umożliwiają wsunięcie końcówki odkurzacza. Raz na parę tygodni koniecznie odsuń pralkę i jeśli to możliwe, także lodówkę, a następnie odkurz i umyj powierzchnię pod nimi
  • dywany i wykładziny – są piękne i miękkie, ale stanowią idealną pożywkę dla roztoczy i miejsce do zalegania kurzu. Co najmniej raz w roku dobrze jest skorzystać z profesjonalnej usługi czyszczenia dywanów
  • koce, narzuty, poduszki – pewnie nie trzeba Ci przypominać, że pościel należy zmieniać co tydzień. Ale czy pamiętasz też o pledach i poduszkach ozdobnych? Jeśli w domu mieszka alergik, wybieraj tkaniny ozdobne, które dobrze znoszą częste pranie w wysokich temperaturach – dzięki temu będziesz cieszyć się czystym i ładnym wystrojem domu.