Przejdź do treści

Jak skutecznie usunąć kurz w domu? 7 sposobów na kurz

Czy wiesz, czym jest kurz? Na drobny pył składają się złuszczone tkanki naskórka, jaja owadów, roztocza, pleśń, włosy, sierść, pyłki roślin, zanieczyszczenia z samochodów i pieców. Z pewnością nie chcesz mieszkać z takimi “lokatorami”! Jak skutecznie usunąć kurz?

Na pewno nie jesteś w stanie całkowicie wyeliminować kurzu w swoim domu. Możesz jednak zminimalizować jego obecność i dbać o to, aby się nie nawarstwiał. W tym celu konieczne jest nie tylko regularne sprzątanie z pomocą odpowiednich narzędzi i preparatów, ale także zastosowanie kilku profilaktycznych środków.

Szczelne okna

Szczelne okna nie tylko są bardzo ważne ze względów termoizolacyjnych, ale także chronią Cię przed wdychaniem zanieczyszczeń z zewnątrz. “Wietrzenie mieszkania” które niegdyś było zalecane ze względu na wymianę powietrza, aktualnie nie jest konieczne. A nawet wręcz przeciwnie! Jeśli jesteś alergikiem, a sezon pylenia jest w pełni lub jest zima, a Ty mieszkasz w okolicy o szczególnie wysokim stężeniu pyłów PM w powietrzu, wietrząc mieszkanie będziesz działać na swoją niekorzyść. Szczelne okna w zestawieniu z profesjonalnym, dobrze dobranym do kubatury pomieszczeń oczyszczaczem, zapewnią Ci komfort i zmniejszą ilość osiadającego kurzu.

Czyste powietrze

Oczyszczacze i nawilżacze powietrza mogą usunąć nawet 80% zanieczyszczeń unoszących się w powietrzu: kurz, pyłki roślin, a nawet różnego rodzaju bakterie mogą zostać pochłonięte przez filtry. Aby tak się stało, istnieje kilka warunków koniecznych:

  • regularne czyszczenie filtrów – nawet najlepszej jakości filtry nie będą skutecznie działać, jeśli będą brudne
  • dobrze dobrana moc urządzenia do kubatury – zarówno nawilżacze, jak i oczyszczacze powietrza przeznaczone są do pomieszczeń o konkretnych rozmiarach. Zbyt mało wydajny oczyszczacz lub nawilżacz nie będzie w stanie zapewnić nam powietrza wysokiej jakości
  • korzystanie z wysokiej klasy sprzętu – to naprawdę ma znaczenie. Oczyszczacze i nawilżacze niskiej jakości pobierają więcej mocy przy mniejszej przepustowości; dodatkowo mogą nie spełniać oczekiwań względem jakości powietrza. Warto też pamiętać, że są to urządzenia, które pracują niemal ciągle – dlatego dobra jakość podzespołów gwarantuje nam, że posłużą latami, a nie jeden sezon.

Im mniej kurzu w powietrzu, tym mniejsze ryzyko jego osiadania na meblach!

Wentylacja

Jeśli mieszkasz w mieszkaniu w bloku, nie masz zbyt wielkiego wpływu na to, w jaki sposób Twoje mieszkanie jest wentylowane. Możesz jednak regularnie czyścić kratki (to prawdziwe siedlisko kurzu). Jeśli lubisz się angażować możesz też wywierać nacisk na spółdzielnię mieszkaniową, aby poważnie podchodziła do corocznych kontroli wentylacji grawitacyjnej. Jeśli jednak jesteś na etapie budowy domu lub planujesz większy remont swojego domu, przemyśl umieszczenie w nim wentylacji mechanicznej. Jest znacznie bardziej energooszczędna niż “tradycyjna” wentylacja grawitacyjna, ponieważ polega na zamkniętym obiegu powietrza. Specjalne urządzenie, którym jest rekuperator, oczyszcza za pomocą systemu filtrów krążące powietrze i tłoczy je do poszczególnych pomieszczeń. Ciepło wytwarzane przez mieszkańców, urządzenia AGD, a także urządzenia grzewcze jest niemal całkowicie odzyskiwane, a nie ulatuje kominkami. A co do tego ma kurz? Ponieważ rekuperator regularnie czyści powietrze, w połączeniu z oczyszczaczem i szczelnymi oknami tworzą prawdziwą barierę dla zanieczyszczeń.

Odkurzanie

Co się kojarzy z usuwaniem kurzu? Oczywiście, odkurzanie! Jednak aby naprawdę miało sens, należy do tego celu używać dobrej jakości odkurzaczy. I nie chodzi tu bynajmniej tylko i wyłącznie o topowe marki. Ważne, aby odkurzacz miał filtry HEPA, które zapobiegają ponownemu przedostawaniu się kurzu z odkurzacza na zewnątrz. Z tego powodu warto inwestować w prawdziwie szczelny sprzęt. Idealnym rozwiązaniem są odkurzacze wodne, które filtrują powietrze przez wodę, a ich czyszczenie zajmuje parę chwil i jest bardzo higieniczne (czego nie można powiedzieć o tradycyjnych workach).

Kierunek góra-dół

Jeśli chcesz naprawdę skutecznie usunąć kurz, musisz zacząć od… sufitu. Kurz uwielbia osiadać na ramach okiennych, karniszach, wysoko powieszonych półkach, górnych krawędziach drzwi. Oczywiście na co dzień najbardziej brudzą się powierzchnie często użytkowane, czyli podłogi i blaty, dlatego warto je czyścić co parę dni. Maksymalnie jednak raz w tygodniu dobrze jest poodkurzać i przetrzeć pomijane przeważnie rejony. W trakcie odkurzania i ruchów powietrza, kurz zalegający w wysokich partiach mieszkania unosi się, co może powodować ataki alergii, a także niszczyć efekty sprzątania niższych partii.

Chemia gospodarcza

Nieważne, czy jesteś osobą poszukującą wyłącznie ekologicznych alternatyw dla popularnych środków, czy korzystasz ze znanych marek płynów do sprzątania – poniższe fakty powinieneś znać.

  • nic co lepkie, nie jest dobre – roztwór octu i kwasku cytrynowego jest ekologiczny, ale przy złym stężeniu stworzy “kleik”, do którego kurz będzie lgnąć ze wzmożoną mocą. Podobnie stanie się, jeśli za mało rozcieńczymy typowy środek ze sklepowej półki
  • mikrofibra nie musi być mokra – popularne ściereczki z mikrofibry świetnie usuwają kurz bez potrzeby nakładania jakichkolwiek preparatów. To ekologiczne, ale też ekonomiczne rozwiązanie
  • zapach nie jest ważny – to, jak pachnie płyn do mycia blatów czy podłóg jest znacznie mniej istotne, niż jego działanie. Co więcej, większość środków zapachowych może działać drażniąco dla alergików – nawet, jeśli usuniemy kurz, substancje zapachowe mogą powodować ataki alergii.

Siedliska kurzu

Sprzątając koniecznie pamiętaj o miejscach, w których kurz uwielbia się gromadzić, a stamtąd atakuje całe mieszkanie. Są nimi:

  • nieosłonięte półki z książkami – papier przyciąga kurz, dodatkowo bardzo trudno się czyści. Książki najlepiej trzymać w przeszklonych biblioteczkach, albo regularnie odkurzać. Uwaga na miotełki do kurzu – co prawda ściągają kurz z książek, ale za to rozpylają go w powietrzu
  • zakamarki pod meblami – wybieraj meble na nóżkach, które umożliwiają wsunięcie końcówki odkurzacza. Raz na parę tygodni koniecznie odsuń pralkę i jeśli to możliwe, także lodówkę, a następnie odkurz i umyj powierzchnię pod nimi
  • dywany i wykładziny – są piękne i miękkie, ale stanowią idealną pożywkę dla roztoczy i miejsce do zalegania kurzu. Co najmniej raz w roku dobrze jest skorzystać z profesjonalnej usługi czyszczenia dywanów
  • koce, narzuty, poduszki – pewnie nie trzeba Ci przypominać, że pościel należy zmieniać co tydzień. Ale czy pamiętasz też o pledach i poduszkach ozdobnych? Jeśli w domu mieszka alergik, wybieraj tkaniny ozdobne, które dobrze znoszą częste pranie w wysokich temperaturach – dzięki temu będziesz cieszyć się czystym i ładnym wystrojem domu.

Czy e-hulajnoga jest Ci potrzebna?

Lubisz wybierać rozwiązania ekologiczne? Chcesz płacić kilkadziesiąt groszy za przejechanie… 100 km? Podobają Ci się świetnie prezentujące się, ale i praktyczne gadżety? Jeśli odpowiedziałeś “tak” na chociaż jedno z tych pytań: e-hulajnoga jest Ci zdecydowanie potrzebna!

O co chodzi z tymi e-hulajnogami?

E-hulajnogi to wciąż nowość w Polsce, ale w ciągu ostatnich dwóch-trzech sezonów przybywa ich w tempie skokowym. Przybyły do nas z Chin, w których powoli wypierają już niebywale popularne tam rowery. W dużych europejskich stolicach, jak Barcelona, “boom” na e-hulajnogi wywołał już konieczność uregulowania prawnego ich funkcjonowania w ruchu drogowym.

Skąd taka wielka popularność e-hulajnóg? Cóż, te bezgłośne i ekologiczne pojazdy zdają się mieć same zalety. Zwłaszcza w sezonie, kiedy pogoda sprzyja.

E-hulajnoga lepsza niż rower

Od wczesnej wiosny do późnej jesieni rower jest bardzo popularnym środkiem transportu wśród mieszkańców miast. Pozwala na ominięcie korków, jest urozmaiceniem od pracy za biurkiem i pozwala szybko przemieścić się na kilkukilometrowych odległościach. Tę tendencję podchwyciły duże metropolie, organizując możliwość wypożyczania rowerów na godziny. To łatwe, przyjemne i ekologiczne rozwiązanie. Okazuje się jednak, że e-hulajnoga jest… jeszcze łatwiejszym, przyjemniejszym i bardziej ekologicznym.

Po pierwsze, Twoja osobista e-hulajnoga będzie zawsze pod ręką. Nie musisz zastanawiać się, czy na miejskiej stacji będzie dostępny rower, albo czy w miejscu, do którego jedziesz, będziesz w stanie miejski rower zostawić. Po drugie, ponieważ to Twój własny sprzęt, wiesz doskonale, jaki jest jego stan techniczny. Tymczasem rowery miejskie zdarzają się być, lekko mówiąc, niezadbane. Po trzecie, jeśli jesteś posiadaczem roweru, być może nie przemawiają do Ciebie dwa ostatnie argumenty. Ten jednak może zmienić Twoje zdanie: czy zdarzyło Ci się nie mieć gdzie przypiąć swojego roweru? Albo martwić się, czy nie zostanie przez kogoś “pożyczony”? Czy miewasz problemy z przechowywaniem swojego roweru w mieszkaniu? Jeśli tak, być może zainteresuje Cię, że…

E-hulajnoga jest kompaktowa

Naprawdę. To żadne oszustwo. Większość e-hulajnóg składa się do rozmiarów porównywalnych do dużej torby lub parasolki. Dodatkowo są bardzo lekkie, więc z łatwością je podniesiesz i wsiądziesz do autobusu. E-hulajnogi zmieszczą się w Twojej szafie w przedpokoju zajmując mniej miejsca, niż odkurzacz. Nie musisz ich przypinać pod pracą czy barem – możesz je trzymać pod biurkiem lub stolikiem. A to nie koniec jej zalet.

E-hulajnoga zaoszczędzi Twój czas

To argument, który przemówia do mieszkańców wiecznie zakorkowanych miast, takich jak Kraków, Wrocław, Poznań czy Warszawa. Chociaż większość ośrodków miejskich wprowadza ułatwienia typu “park&ride” w praktyce nie zawsze działają one zbyt dobrze. W mieście borykającym się z dużym ruchem, nawet tramwaje potrafią stać w długich korkach, których niestety nie da się opuścić szybciej, niż wysiadając na najbliższym przystanku. A i wtedy pozostaje krótszy lub dłuższy marsz do miejsca pracy czy spotkania ze znajomymi. Dodatkowo, komunikacja miejska, co wszyscy wiemy, nie jest za darmo. Jeśli do pracy zdarza Ci się dojeżdżać samochodem i komunikacją, płacisz podwójnie: za benzynę i bilety, co w perspektywie miesiąca daje pewnie sporą sumę. E-hulajnoga, poniewaz jest poręczna, daje Ci elastyczność i mobilność: zamiast korzystać z miejskich środków transportu, możesz dotrzeć do celu z prędkością ok. 25-30 km/h za dosłownie kilka groszy.

E-hulajnoga jest przyjazna środowisku

Nie emituje spalin, nie przyczynia się do produkcji smogu, jej ślad węglowy jest zdecydowanie mniejszy niż najbardziej ekologicznego samochodu miejskiego. Dzięki temu możesz z czystym (!) sumieniem jeździć na niej po centrach miast, do których nie można już wjechać samochodem osobowym. W Polsce nie jest jeszcze ich zbyt dużo, ale trend nadciąga do nas z takich miast jak Hamburg, Amsterdam, Paryż, Oslo, Praga, Bruksela, Madryt, Londyn, Helsinki, Kopenhaga. Bądź w eko-awangardzie!

E-hulajnoga to masa zabawy

Nie czujesz się nadal przekonany? To może przemówi do Ciebie argument świetnej zabawy. Hulajnoga kojarzy się większości osób z czasem dzieciństwa. Zaręczamy jednak, że na dziecinnej hulajnodze nie byłbyś w stanie rozwinąć takich prędkości, jak na e-hulajnodze. Co więcej, nie musisz używać własnych mięśni, żeby ją napędzać. Cieszysz się prędką przejażdżką bez śladu zmęczenia – czy może być coś wspanialszego?

Pojazd przyszłości

Reasumując, e-hulajnoga to pojazd, do którego przekonuje się coraz więcej osób. Powody są różne: zamiłowanie do rozwiązań eko i smart, uwielbienie dla gadżetów, wygoda, oszczędność. Niezależnie od tego, co jest dla Ciebie najważniejsze – warto, abyś przynajmniej raz spróbował przejażdżki e-hulajnogą i zadecydował, czy potrzebujesz takiej na własność. Coś nam mówi, że Ci się spodoba 😉

Butelka wielokrotnego użytku – ekologiczny chwyt marketingowy czy konieczność?

Optymiści mówią o nadciągającej rewolucji ekologicznej. Pesymiści twierdzą, że wszystkie eko-trendy to tylko chwilowe mody, które ani nie są praktyczne, ani nic nie zmieniają. Butelki wielokrotnego użytku, jako alternatywa dla jednorazowych butelek PET, wydają się stosunkowo mało kontrowersyjne dla obu grup. Czy warto je kupować?

Dlaczego nie plastikowe butelki?

Zacznijmy od listy powodów, dla których warto zastanowić się przed następnym zakupem butelki z wodą. Bez wątpienia plastik jest jednym z największych zagrożeń dla środowiska naturalnego. W roku 2016 na świecie sprzedano 480 miliardów plastikowych butelek, a trend jest rosnący. Euromonitor szacuje, że w 2021 będziemy wyrzucać 583 miliardów tych opakowań. Mówimy “wyrzucać”, ponieważ przeciętne życie plastikowej butelki nie trwa dłużej, niż do jej opróżnienia. A co dzieje się z nią później? Najczęściej trafia na wysypisko śmieci, jak 650 tysięcy ton plastikowych opakowań rokrocznie i to w samej Polsce (!). Część z tego plastiku znajduje miejsce swojego spoczynku w oceanach, w których dryfuje już około 100 milionów ton plastiku.

“Imponująca” Great Pacific Garbage Patch to tzw. śmieciowa wyspa, która znajduje się w północnej części Oceanu Spokojnego (między Hawajami a Kalifornią). Jej rozmiary są dwukrotnie większe od Teksasu. Marynarka USA ocenia, że tworzące ją odpady ważą ok. 3 mln ton. Większość z tego to plastik.

Plastikowe butelki, podobnie jak jednorazowe foliówki (przeciętna długość ich “życia” to 12 minut, a później 100-1000 lat na wysypisku śmieci), są stosunkowo najprostsze do usunięcia z naszego codziennego życia. Jak się okazuje, nie tylko będzie to miało pozytywny wpływ na środowisko, ale nasze codzienne zdrowie.

Plastik PET z którego wykonana jest większość butelek nie jest obojętny dla zdrowia, jak przypuszczano. Okazuje się, że mikrocząsteczki plastiku są obecne nawet w 90 proc. butelkowanej wody. Czyli pijąc ją, jednocześnie spożywamy polipropylen, polyester i nylon. Oczywiście w śladowych ilościach, ale w dłuższej perspektywie czasu można zacząć mówić o mikrogramach i gramach. Jak to wpływa na ogólny stan zdrowia? Jeszcze nie wiadomo, ponieważ to stosunkowo świeżo poznane zjawisko, a spożycie wody butelkowanej wzrasta dopiero od 2-3 dekad. Trudno jednak bronić tezy, że jest to bezpieczne i neutralne dla organizmu.

źródło: OrbMedia/Fredonia State University of New York/BBC

Ekologiczny terroryzm czy racjonalne myślenie?

Żadna skrajność nie jest dobra, jednak znając suche fakty, takie jak liczba zużywanego rokrocznie plastiku, umieralności zwierząt i stopnia zanieczyszczenia nim wód oraz ogólnie środowiska, nieodpowiedzialnym wydaje się bagatelizowanie problemu. Osoby, które świadomie wybierają plastikowe opakowania często powołują się na argument, że ich pojedyncza decyzja niewiele zmieni w perspektywie całego świata. Można z tym polemizować, natomiast pewne jest, że nasze codzienne wyboru realnie wpływają na nasze zdrowie i bliskich. Może dlatego warto pomyśleć o wielorazowych butelkach?

Wielorazowe butelki – funkcjonalne i estetyczne

Butelki wielokrotnego użytku wykonywane są ze szkła, stali, tritanu, a nawet… trzciny cukrowej. Wszystkie charakteryzują się trwałością, lekkością i łatwością utrzymywania w czystości. Chociaż może się to wydawać zaskakujące, nawet szklane butelki wielorazowe są lekkie i stosunkowo wytrzymałe – wykonywane bowiem są z innego rodzaju szkła, niż tradycyjne butelki (w których np. sprzedawane jest mleko czy różnego rodzaju napoje).

Butelki tritanowe prezentują się jak te szklane, jednak są znacznie bardziej odporne na stłuczenia czy pęknięcia, dlatego okazują się idealnym wyborem dla dzieci czy osób aktywnie uprawiających sport. Z kolei stalowe butelki to propozycja dla tych, którym zależy na mocno schłodzonych lub ciepłych napojach. Ze względu na wysoką jakość wykonania, nie musisz martwić się, że Twoja butelka “przesiąknie” zapachem kawy czy herbaty, przez co nie będzie można wykorzystywać jej do przechowywania wody.

Wielorazowe butelki mogą być myte w zmywarce, a utrzymywane w czystości nie wydzielają charakterystycznego nieprzyjemnego zapachu, jak bidony czy plastikowe butelki. Dlatego pijąc z nich gasisz pragnienie wodą – taką samą, jaką wlałeś do swojej butelki, a nie o zmienionym smaku czy aromacie.

Czy butelki wielorazowe mają wady?

Nie jest to tani gadżet – cena butelek wielorazowych różni się w zależności od wykorzystanego do ich produkcji materiału, jednak nie jest niższa niż kilkadziesiąt złotych. Jest to jednak jednorazowy wydatek, w przeciwieństwie do jednorazowych plastikowych butelek, które chociaż kosztują niewielkie pieniądze (w stosunku do całościowej kwoty za wodę “ze sklepu”), to miesięcznie zużywasz ich zapewne co najmniej kilkanaście.

Aby butelka wielorazowa spełniała całkowicie swoje zadanie, warto też przemyśleć zainstalowanie odpowiedniego filtra do wody. Nie ma przecież większego sensu kupowanie wody w jednorazowych butelkach, a następnie jej przelewanie. Woda kranowa w większości przypadków nie stanowi zagrożenia dla zdrowia (o tym, czy warto pić wodę kranową pisaliśmy tutaj), jednak może zawierać niebezpieczne substancje oraz jej smak często pozostawia wiele do życzenia.

Reasumując: butelka wielorazowa to dobry wybór dla osób, które dbają o prawidłowy poziom nawodnienia organizmu w ciągu dnia, mają na uwadze swoje zdrowie i/lub także dobro środowiska. Przed jej zakupem warto jednak rozważyć, do jakich zadań specjalnych ma nam ona służyć oraz zastanowić się nad jakością naszej domowej wody “z kranu”.